Skip to main content

O Westivalu w eleWatorze

Hologram miasta

Obserwacja natury świata coraz częściej skutkuje (jak choćby w przypadku fizyka Leonarda Susskinda) konkluzją, iż ma on naturę holograficzną. Trudno dziś orzec jak ten obraz może wpłynąć na najbliższą człowiekowi przestrzenną rzeczywistość. Wydaje się on na tyle interesujący, aby  poświęcić mu czas i miejsce, poddając badawczej kreacji. Zjawisko to znalazło swe odzwierciedlenie w tegorocznym Westivalu, poświęconym sztuce architektury. Ma on cykliczną, coroczną edycję a jego nazwa wiąże się z geograficznym usytuowaniem w topografii kraju. Szczecin już po raz 6 gościł uczestników spotkań i zdarzeń związanych z kreowaniem przestrzeni, tym razem pod hasłem „Miasto - Hologram świadomości”.

Miejscem działań architektonicznych były strefy, znajdujące się w zabudowaniach starej cynkowni, zlokalizowanej  nad kanałem Odry przy ulicy Krzysztofa Kolumba. Ten fragment miasta przyciąga uwagę malowniczą strukturą poprzemysłową, wbitą klinem między rzekę a szlak kolejowy. Obszar pomiędzy budynkami oraz poziomy kondygnacji w ich wnętrzach, przez trzy dni, były areną architektonicznych działań. Celem spotkań stały się interdyscyplinarne badania nad kontinuum przestrzeni miasta.

Aby znane fizyce zjawisko poddać rozproszeniu, osadzić na swobodnych cząstkach wyobraźni,  posłużono się przykładami opartymi na obserwacji. Skupienie uwagi (mniej ważne w fazie doświadczania) stało się istotne przy formułowaniu zapisu. Przebłysk myśli, instynktowny gest wyznaczały współrzędne poszukiwań. W nich dokonano zindywidualizowania zbioru definicji, określających architekturę, jako formę lżejszą od treści - przestrzeń rozpoznaną poprzez swobodę kierunku, przejrzystość czy wreszcie nieograniczoną zdolność zachowań i przekonań. Dalej zaś sformatowano  piękno, jako abstrakcyjną, formotwórczą wartość odnosząc je do społecznego zorganizowania populacji w porządku prawnym. Dotknięto także jednostki, jako osoby bliskiej, będącej początkiem holograficznego procesu myślenia, figury przypominanej w nieskończoność, dla której kontakt z wiedzą może stanowić sygnał, nawet bez gwarancji odbioru. Wszystko to po to, aby zbadać rezerwuar pamięci miejsca zwanego miastem. Obszaru wiążącego jednostki z wyboru bądź przymusu, gdzie życie tworzy formy o nieokreślonej treści zmieszane poetycko z czasem.

Powiązanie pojęć z tak zdefiniowanego zbioru stało się poza fizyczną, mentalną strukturą „Hologramu”. Autorzy biorący udział w twórczych warsztatach, stojąc przed niewiedzą, co do ostatecznego rezultatu, skupili się na ciągłej fluktuacji i rozciągłości pojęcia. Każde działanie lub tylko myśl, stały się wzbogacającymi odbiór składowymi. Poprze niemożność dotknięcia istoty wyznaczonego hasłem zadania, posłużono się rodzajem ożywczej melancholii. Stała się ona tworzywem pulsującym w wyobraźni, tworząc wartość dodaną, niczym domysł, mniemanie zakleszczone w wyborze. Dodając pewności siebie, stała się ona niemal logiczną konsekwencją instynktu. Stan ten zrodził z pozoru niedotykalną, gęstą w wątki ocenę projektowanych faktów. Dzięki temu hasło Westivalu: „Miasto - Hologram świadomości” nabrało identyfikacji definiującej sieć (wzajemnych ludzkich powiązań), scalającą miejsce i czas jego przeżywania.

Zapis powyższych dociekań rozpięto na 3 robocze, westivalowe dni. Prologiem poprzedzającym ich wytężony czas stały się warsztaty projektowe, prowadzone przez Fernando Menisa. Działania twórcze prowadzono w podzielonej na sekwencje przestrzeni (położonej we wspomnianej wcześniej starej cynkowni), łącząc je z przygotowaniami wnętrz i dziedzińca do westivalowych wydarzeń. Pierwszy dzień rozpoczął doskonały, klarowny wykład o sztuce designu, przedstawiony przez Anne Vonhausen, laureatkę prestiżowej nagrody Red  Dot. Zaraz po niej Fernando Menis przestawił swe fascynujące wizje i realizacje architektoniczne. Następnie  zderzono je ze scenami z filmu „Zurbanizowani”, traktującymi o problemach, z jakimi borykają się zarządcy odmiennych bardzo miast i metodami, w jaki sobie z nimi radzą.

Wśród zdarzeń tego dnia znalazła się również projekcja w przestrzeni publicznej. W reprezentacyjnej (dla przedwojennego Szczecina) części miasta, w którym znajdował się utożsamiany z jego wielkością pomnik Sediny (obecnie nieistniejący) zrealizowano symboliczny pokaz. Na ścianie wody w basenie fontanny (w miejscu nieistniejącego pomnika) ukazał się kilkumetrowy, efektowny, holograficzny obraz Sediny. Uśpiony wizerunek zapanował nad ciszą placu Tobruckiego, wzruszając i zachwycając zgromadzonych. Przeniesienie historii w teraźniejszość okazało się możliwe dzięki technice, wciąż doskonalącej się w nowych coraz bardziej efemerycznych formach przekazu. Projekcja nie była przygotowana z myślą o zdynamizowaniu sporu (trwającego w mieście od jakiegoś czasu) między zwolennikami odbudowy pomnika Sediny a jej przeciwnikami. W tym miejscu można było wyświetlić inny, charakterystyczny dla Szczecina symbol, jak choćby „zaczarowaną dorożkę” czy „kwiat magnolii”, jednoczące i bezdyskusyjne emblematy dla szczecinian. Jednak holograficzne przypomnienie przedwojennej rzeźby dotknęło tematu, który nie powinien być ignorowany, albo definiowany tylko tym wydarzeniem.

W drugim dniu dokonano podsumowania warsztatów projektowych, ukazujących różne pokłady wrażliwości uczestników, zainspirowane twórczą osobowością prowadzącego Fernando Menisa. „Mentalny hologram” kontynuowano poprzez cykl wykładów pod wspólnym tytułem „Inteligentne miasto”. Ich zawartość ukazała różne spojrzenia na generalnie zarysowany problem – od zarządzania za pomocą inteligentnych systemów analizy danych, poprzez strategie rozwoju i planowanie przestrzenne z n im związane, po filozoficzne ujęcia fenomenu miasta. Z wielką uwagą przyjęto premierę kolejnego, westivalowego filmu „Projekt i terytorium”. Opowieść o 4 wybitnych obiektach  architektury, poprzedziła sentencja: „długa droga do świadomości”. Dzień zamknęła wizyta w „ciepłej jeszcze” realizacji szklanego pawilonu w centralnym punkcie miasta (dawnej Alei kwiatowej) autorstwa Jacka Lenarta.

Trzeciego dnia od rana w lofcie starej cynkowni prowadzono warsztaty Rheinzinku. Paroosobowe grupy przekuwały swe wizje w rzemieślniczą materię. Zaprezentowano również kolejne wystawy w tym rzędzie ekspozycję architektoniczne Dariusza Kozłowskiego i Stanisława Kondarewicza, fotografie Zdzisława Piotrowskiego oraz rzeźby Ryszarda Wilka. Następnie zaś w miejsce warsztatowych zmagań zainstalowano rzeźby Joachima Magnera – artysty rzeźbiarza ze Schloss Bröllin. Później aktywność twórczą rozciągnięto z analiz i działań w przestrzeni na bliską architekturze sferę dźwięków. Ich dynamikę można było usłyszeć w kończącym westivalowe prezentacje jazzowym trio w składzie: Marek Kazana (saksofon), Marek Mac (kontrabas), Ryszard Wilk (perkusja).

Doświadczając w ciągu kilku dni działań obejmujących różne skale, od detalu do urbanistycznej gry w miasto, można było wpisać osobistą cząstkę w architektoniczny hologram. Zarysowane tą edycją problemy uwidoczniły wspólną sferę świadomości, rozciągniętą na wiele obszarów życia publicznego . W tym również inteligencji inżynieryjnej, w idei smart city. Koncepcja ta z założenia ma lepiej, efektywniej wykorzystywać dostępne zasoby i możliwości dla poprawy jakości życia w organizmie miejskim i zapewniać jego zrównoważony rozwój. Miasto jawi się w tej idei, jako mikrokosmiczny hologram z wielością zmiennych i stałą, wyrażaną aktywnością wspólnoty. Często stawiano w tej edycji pytanie, czym może być miasto?. Pozostaje ono z jednej strony swoistym konceptem, co, do którego możliwy jest mniej lub bardziej szeroki konsensus, z drugiej zaś uwikłanym w codzienność miejscem egzystencji ze swymi światłami i cieniami. Westival powstał z niezgody na rzeczywistość w epoce miłośników miast. Można, więc przypuszczać, że każda z jego kolejnych inkarnacji, będzie stanowić kolejny etap procesu osiągania coraz wyższej świadomości. Stanu pożądanego nie tylko przez twórców, ale i mieszkańców a dedykowanego decydentom.

Tadeusz Szklarski, Sławomir Wunsch / eleWator nr 2/2012